sobota, 3 maja 2014

Liczby, daty, rocznice, sezonowcy - misz-masz

30 kwietnia oraz 1 maja. Dwie daty, które kibice F1 pamiętają zawsze. Jednak to nie są jedyne daty, które są bardzo ważne dla F1. Zdaję sobie jednak sprawę, że są osoby, które pamiętają te daty dla lansu – tak, znam takie osoby. Tak się ostatnio zastanawiałam, kto z nas pamięta datę rozpoczęcia Mistrzostw F1, ile tytułów zdobył dany kierowca lub jakie tory znajdują się we Włoszech.

Możliwe, że trochę a może i całkowicie jadę teraz po bandzie, ale ostatnimi czasy niesamowicie mnie wkurzają „sezonowcy” lub totalnie oderwani od rzeczywistości ludzie, którzy na hasło „sporty motorowe” wręcz uciekają z krzykiem.... Sytuacja z Empiku w Toruniu. Przeglądam sobie najnowszy numer „F1 Racing”, bo mój leży na biurku w domu. Podchodzi dwóch chłopaków i patrzy na mnie jakbym czytała jakieś porno... nie wspomnę o jeszcze dawniejszej reakcji jak przeglądałam Motormanię... Czułam się jak ufoludek przy tej półce.

Jednak co do sezonowców. Rocznica Rolanda. Kilka portali i osób wspomniało o tym na forum czy Fb. Rocznica Ayrtona? Wszędzie pełno informacji o nim. Informacje wrzucali nawet Ci, co nigdy nie oglądali wyścigu.. po prostu nie chcieli być gorsi. Tak, sama wrzuciłam info na tablicę, ale pamiętam kim byli, dla kogo jeździli itd. Wkurzają mnie tacy ludzie, którzy nagle zaczęli oglądać F1 czy MotoGP, bo jest ciekawie, wypadki i w końcu jest walka... no proszę... Ok, nowi fani są potrzebni, ale nie tacy akurat...

Oczywiście nie chodzi o to, że wrzucam wszystkich do jednego worka, tylko piętnuje tych, którzy na to zasłużyli. Dziwnym trafem ostatnio trafiam na ludzi, którzy przypominają mi piszczące fanki Biebera czy Kwiatkowskiego...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz